Mnie się wydaje, że to zalezy od rodziny - u mnie np. nie zaprasza się chłopaków/dziewczyn np. na imieniny rodziców/wujostwa, jedynie na weselach mogą się poznać, za to mój kumpel, który zmienia dziewczyny jak rękawiczki, każdą zaprasza na imieniny rodziców, obiadki u dziadków czy wspólne roznoszenie zniczy na cmenatrzu Wszystkich Swiętych :P Jego rodzina to już nie ogarnia imion tych dziewczyn, bo za duża rotacja jest... Tak więc nie można przesadzać. Wg mnie żadna atrakcja takie rodzinne imprezki

"Moim ulubionym napojem jest wino należące do kogoś innego". Diogenes